ROZDZIAŁ 2
Wszystkie myśli mieszały mi się w głowie, przenikały mi się hasła:
" ON MNIE ZNA? " "JA GO ZNAM?" "KTO TO JEST?" "NIECHCIAŁABYM ŻEBY KTOKOLWIEK MNIE TU ZNAŁ" " A JEŚLI TO KTOŚ KOGO NIECHCE ZNAĆ?! "
" K T O T O J E S T ?! "
-Ja.. - wydusiłam z siebie całkowicie zdziwiona - Ty mnie znasz?
-To ja! Russel! Nie pamiętasz?! - wymachiwał rękami w powietrze cały podekscytowany - RUSSEL WALKER, kojarzysz?
- Ojejj! - pisnęłam i rzuciłam mu się w ramiona - Jakoś tak wyszło ..
Wszystko skończyło się długą, poważną rozmową..
Russel był moim najlepszym przyjacielem w gimnazjumm. Byliśmy dla siebie jak rodzeństwo. Zawsze mówiliśmy sobie o sekretach i wspólnych zainteresowaniach. Niestety okazało się, że największym sekretem, którego mi zdradził jest jego handel narkotykami. Byłam wtedy bardo młoda i czułam się zakłopotana taką odpowiedzialnością, lecz udało mi się nigdy nikomu nie pisnąć ani słowa.Po jakimś czasie ktoś zdradził jego sekret. Wkrótce do szkoły wprowadzono psychologów a potem policjantów. Już wtedy moi rodzice surowo zakazali mi się spotykać z Russelem, a jego wysłali do szkoły specjalnej - poprawczak. Było nam bardzo trudno się rozstać ale w końcu przyzwyczaiłam się do jego nieobecności I właśnie w ten sposób nasze drogi się rozeszły.
- No to opowiadaj, co ty tutaj robisz? - spytał Russ - Przecież zawsze spędzałaś czas z rodziną, byliście razem.. ja ci zawsze zazdrościłem... pamiętasz?
-Tsaa... no.. - czułam, że moja klatka piersiowa coraz szybciej się porusza a moje policzki zaczynają się pocić. Nie chciałam teraz opowiadać wspominając dobre i straszne czasy.. no ale przecież to mój przyjaciel.- Pożar w naszym domu - zaczęłam wolno - zabrał mi Rona.
Zobaczyłam jak szybko pojawiło się rozczarowanie na jego twarzy - Rodzice myśleli, że to ja - już poczułam pierwsze łzy spływające po policzkach, moje usta zaczęły się trząść.. widać było, że nie lubiałam, nie cierpiałam opowiadać o tym komukolwiek..- No i .. nienawidzą mnie, uciekłam
Russel tylko patrzył na mnie zdziwiony, wzruszony.. sama nie wiem . Złapał mnie za ręke, wypychając żyletke, którą w niej trzymałam, ścisnął ją a drugą jego ręką pogładził mój mokry policzek wycierając łzy, okazując wsparcie czy współczucie..
Po paru minutach uspokoiłam swój płacz oddychając głęboko. Myślę, że gdyby nie chłopak, dzień znowu skończyłabym ze świeżo pociętymi nadgarstkami.
- A ty? - zaczęłam, próbując zmienić temat - Co z tobą? Jak się z tamtąd wydostałeś?
- A więc.. Poznałem tam wielu innych zajmujących się 'czarnym handlem' .. uciekłem razem z nimi. Problem w tym, że ci ' ' koledzy ' ' - wymachał cudzysłwów w powietrzu- myśleli, że chce z dołączyć do jakiejś jebanej spółki . . A to była nieprawda! Chciałem poprostu poczuć wolność i skończyć z tym wszystkim! Zacząć normalne życie, inne niż poprzednie.. Kiedy wycofałem się z ich "planów" pomyśleli pewnie, że jestem tchórzem czy mięczakiem i teraz ścigają mnie skurwiele żeby mi pojechać. - skończył cichym tonem
- Wiesz co? Wspólnie znajdziemy jakiś sposób żeby im pokazać, że jesteś lepszy i wcale nie jesteś...
- mięczakiem - dokończył.. - a teraz idźmy gdzieś na zewnątrz.. - złapał mnie za ręke i pociągnął tak żebym wstała. Chwyciłam za torebke i wyszliśmy z chłodnego pomieszczenia. Szliśmy dosyć szybko idąc.. w którymkolwiek kierunku .
- To gdzie idziemy? - spytałam obojętnie
- Chodźmy może do pobliskiego parku- zaproponował - tam gdzie się bawiliśmy kiedyś...
Wzdechnęłam - Wiesz co.. a może gdzie indziej? Głowa mnie boli, nie lubie hałasu dzieciaków.
- Hmm no dobrze.. ale przecież..
- Shhh - przerwałam mu trzymając palce przy jego ustach- nieważne.. chodźmy tutaj - tym razem ja pociągnęłam jego ręke prowadząc no zbocze ulicy.
- Gdzie idziemy? - spytał niepewnie
- Gdziekolwiek - rzuciłam
Szliśmy tak przez 5 minut w ciszy odnajdując nowe miejsce. Doszliśmy do wąskiej uliczki między starymi blokami.
- Podoba mi się tu - powiedziałam uśmiechnięta i zadowolona ze swojego 'odkrycia'.
_______________________
Ehh no i koniec rozdziału drugiego! :P .. troche dłuższy niż poprzedni
A więc przedewszystkim chciałam wam podziękować za ponad 100 wyświetleń dopiero od jakiś 2 dni! ^^
Będe powiadamiała was na tt o nowych rozdziałach..
3 rozdział będzie o wiele ciekawszy a co dopiero 4 xd.. hehe
ale wyjeżdżam do babci, więc MOŻLIWE, że następny dodam dopiero za 3-4 dni..
Tak btw. niedługo dodam zakładke 'BOHATEROWIE' żebyście mogli jakkolwiek ich sobie wyobrazić ;)
Mimo tego mam nadzieje, że sie podobał rodział, dziękuje za miłe komentarze <33